Ewelina + Dawid

Mówi się, że nie można uchwycić charakteru człowieka na jednym zdjęciu. Mówią tak mądre, fotograficzne głowy, których czasem słuchamy. Naszym zdaniem nie wystarczy do tego nawet jedna sesja. To nasze trzecie fotograficzne spotkanie z Ewelina i Dawidem i za każdym razem odkrywamy w nich coś nowego.

Winnica Sandomierska

Lubimy jeździć – w dzień, nocą, na zlecenia czy do kina, na ostatnie seanse przy pustych salach. I nawet wyjazd na drugi koniec Polski, choćby na kilka godzin, jest dla nas niesamowitą frajdą. Przed wyjściem z domu przebieramy nogami szybciej, niż nasz pies przed wyjściem na spacer, bo na miejscu czeka na nas pięknie wrażliwa para i perspektywa powrotu z cudownymi klatkami.

Ściganie się ze słońcem

Jest taki moment w ciągu dnia, kiedy jedna godzina trwa dla nas mniej niż minutę. I chociaż czasu jest niewiele, to zdjęcia spływają na nasze karty w liczbach, które ciężko przetworzyć. Po sesjach pełnych klimatycznego światła, nasza pracownia wypełnia się przeciągłymi achami, myszka nerwowo przeskakuje pomiędzy kolejnymi klatkami, a palce zaznaczają setki zdjęć, które zachwycają nas równie mocno.

Chwila spokoju

I chociaż złota godzina to najbardziej szałowa i efektowna część dnia, to największe wrażenie robi na nas czas po zachodzie. Na zdjęciach pojawia się delikatny chłód, wszechświat zwalnia i wycisza się po całodziennej gonitwie. Tu delikatność i harmonia grają na naszych najczulszych strunach, a setki achów zastępuje cichy podziw.