Kasię i Michała spotkaliśmy po raz pierwszy we wrocławskiej Mleczarni. Ciężko nam wyobrazić sobie drugie, równie klimatyczne miejsce, gdzie każde krzesło, stół i zdjęcie mają swoją historię. A przynajmniej ciężko nam było, zanim nie trafiliśmy do „Pustelnika” – małej agroturystyki, prawdziwej samotni ukrytej pomiędzy lasami.

Niemal wszystko, co spotkaliśmy na miejscu było przygotowane przez Kasię, Michała albo ich bliskich – na drzewach zawisły łapacze snów, stoły przyozdobiły polne kwiaty, a na każdym kroku można było znaleźć jakąś rodzinną pamiątkę (jak chociażby piękne dywany dziadków).

Każdy napotkany szczegół miał znaczenie i opowiadał coś o nich. Wyjątkowość tego dnia podkreślała całkowicie wegańska kuchnia (łącznie z rustykalnym tortem od wrocławskiego Sugar Szop).

Nie możemy też nie napisać o wyjątkowym koncercie Michała i jego znajomych. Fantastyczne gitarowe brzmienia, solidna dawka perkusji i świetny wokal Michała – żal było odjeżdżać! Szczególnie, gdy mini-koncert zaczynał zamieniać się w prawdziwe jam session!

Kasiu, Michale – dzięki za to, że zaprosiliście nas do swojego świata i mogliśmy nasycić się tak wyjątkową, intymną i rodzinną atmosferą. Było świetnie!

 

sala: agroturystyka Pustelnik
wegańskie słodycze: cukiernia Sugar Szop
muzyka, dekoracje i WSZYSTKO inne: Kasia, Michał i ich bliscy :)

muzyka: Ryan Adams Wonderwall