Jagoda, Piotr i Jurek

 

Szkoda, że tak rzadko fotografujemy we Wrocławiu. Klimat starych kamienic, wąskich uliczek i zakamarków jest nie do podrobienia. Można się w nim zanurzyć i zgubić mnóstwo czasu, odkrywając kolejne sekrety miasta.

Z wieloma ludźmi świetnie nam się współpracowało. Istnieje jednak mała grupka tych, którzy rezonują z nami w piękny sposób, a podczas pracy z nimi dzieje się magia. Zegar przestaje przesuwać wskazówki, spokojna muzyka krąży po pokoju, a wokół, zupełnie jak poranna mgła, zaczyna tworzyć się delikatny klimat.

Z Jagodą, Piotrem i Jurkiem (jeszcze przez chwilę ukrytym pod grubym swetrem) zaszyliśmy się na kilka godzin w miejscu pełnym roślin, książek i klimatycznego światła. Dobrze było je odkrywać razem z nimi.