Ewelina + Dawid

Sesje w niewielkich przestrzeniach zajmują szczególne miejsce w naszych sercach. Mieszkania pełne zakamarków, wyjątkowych przedmiotów i okien pokazujących nieznaną dotąd perspektywę, przypominają miniaturowe światy. Szczególnie gdy spokój i czułość zaczynają zastępować powietrze wokół nas.

Cztery ściany i kilka okien

Pierwsze spotkania są podszyte lekkim stresem i ekscytacją. Chwila na poznanie się, wsłuchanie w muzykę, kilka próbnych zdjęć i kolejne godziny przestają być fotograficzną sesją. Zmieniają swój charakter, fotograf znika za zamkniętymi powiekami i zostaje tylko dwójka zakochanych, cztery ściany i cały świat żyjący za oknem, w dziwnie przyspieszonym tempie.

Krótki spacer po Wrocławiu

A kiedy już uda się otworzyć oczy, ubrać płaszcz i związać buty, można wyjść i podziwiać. Długie mosty i wąskie uliczki, stare kamieniczki i nowoczesne murale, knajpki, kawiarnie i włoskie pizze w polskim mieście. Tych ostatnich nie odmawiamy, bo jak odmówić, kiedy tyle się przeszło i tyle sfotografowało. Do tego rozmowy i śmiechy, a także obietnica kolejnych spotkań. Z aparatem i bez.

Ten wpis został wyróżniony przez Beloved Stories

kliknij, żeby zobaczyć całość